Catering dla przedszkoli - jak to zorganizować?
Dziękuję zo dotychczasowe (p)odpowiedzi. Czy ktoś z Państwa mógły podpowiedzieć mi jak powinna wyglądać struktura zatrudnienia w cateringu, aby odpowiedzialnie zdążyć z przygotowaniem 250-300 posiłków dla naszych przedszkolaków? Szef kuchni + 3 osoby do pomocy? (krojenie, zmywanie, pakowanie, sprzątanie itp.).
I drugie pytanie: jak mniej więcej czasowo układać się powinien grafik pracy by zdążyć ze śniadaniem i obiado-podwieczorkiem? |
2014-01-08 15:11:00 |
9 |
Catering dla przedszkoli - jak to zorganizować?
Dzień dobry!To mój pierwszy post na forum, więc mam nadzieję,że uda mi się dostosować do regulamin u i panujących zwyczajów. Piszę,ponieważstoję przed sporym dylematem. Działalnośćgospodarczą prowadzę już blisko 20 lat, nigdy jednak nie byłem związany wprost z branżą gastronomiczną. Od 5 lat wraz z żoną prowadzimy przedszkole, które dość szybko się rozwinęło i na dziś mamy w naszych oddziałach setkę dzieci. Oczywiście jest to przedszkole prywatne działaljące w oparciu o wpłacane przez rodziców czesne (+ nieiwelka dotacja z Urzędu Miasta). Osobną opłatę rodzice wnoszą co miesiąc za jedzenie, które do przedszkola dostarcza firma cateringowa (średnia za posiłki to ok. 200 zł miesięcznie za dziecko). Z pewnych względów,o których nie ma sensu w tym momencie wspominać, od września br. w naszej placówce edukacyjnej liczba dzieci wzrośnie do ok. 250, a w perspektywie kilku lat do 350-400, maks. 500.
Mam warunki lokalowe do stworzenia kuchni i pewnych odbiorców. Mam też doświadczenie w obserwacji co dzieciom smakuje, a co nie. To co wyróżnia nasze placówki to stawianie na jakość. To nie jest masówka i pomimo, że mowa tu o kilkuset dzieciach, to nadal to nie będzie masówka, bowiem nauczanie odbywa się to w kilku oddziałach, niedaleko położonych względemsiebie.
Nie dysponuję aktualnie dużymi wolnymi środkami na inwestycję, bowiem inwestuję w rozwój zaplecza edukacyjnego,ale coś zawsze sięznajdzie w rezerwie, nie mam też jak wspomniałem doświadczenia w tego typu pracy, ale cvhyba wszystkiego można się nauczyć...?
Jednym słowem? Czy warto zaczynać i jak to wedłu Was zrobić? Czy robić to samemu we współpracy z budzącymi zaufanie pracownikami? A może te 250-300 dzieci płacących za codzienne wyżywienie (ok. 12-13 zł) to absolutnie za mało aby to się kręciło? Może zjedzą mnie koszty?
Oczywiście zawsze można walczyć o rynek i wyspecjalizować część firmy w gastronomii dla przedszkoli, ale nie takie mam w tym momencie założenie. Myślę bardziej o czymś małym, dodatkowym, wykorzystującym posiadaną powierzchnię i dostarczaniu klientomzdrowego jedzenia. Liczyłbym na kilkunastotysięczny dochód, którym można pokrywać inwestycje lub kumulowaćgo na większe zakupy.
Proszę o poradę ludzi zo doświadczeniem... |
2014-01-07 14:39:18 |
9 |